sobota, 15 maja 2010

24.08.2007 Samotny dzień

Tam gdzie jesteś
pewnie jest dzień
w złote plamy słońc
Pewnie śmiejesz się
tak cudownie
W pieszczotach
roztańczonych chwil
Jeden po drugim spełniasz
swoje sny...
Tu gdzie jestem
teraz jest noc
i najzimniejsza z zim
W iskierkach wspomnień grzeję się
w pamięci szukam Cię...
A czas
płynie jakby nigdy nic
nieskończony kręci film
o takich jak my...
Moje serce
zmienia swój kształt
Większe jest niż ja
Od nagłych wzruszeń pęka już
Pomoc nie mogę mu...
A czas
płynie jakby nigdy nic
głośno liczy moje łzy
w jego ręce oddam się
nim przyjdziesz po mnie Ty
a kiedy wreszcie znów
stanę z Tobą twarzą w twarz
powiem Ci
jak było tu Ciebie brak
jak było Ciebie brak...
A czas
płynie jakby nigdy nic
nieskończony kręci film
o takich jak my...
A czas
płynie jakby nigdy nic
głośno liczy moje łzy
w jego ręce oddam się
nim przyjdziesz Ty
zanim przyjdziesz Ty
zanim przyjdziesz Ty...
Anita Lipnicka "A kiedy tęsknię"


Nie lubię zostawać sama...wtedy jest za dużo czasu dla myśli. Zbyt wiele próbuję się dowiedzieć, przejrzeć, usiłuję przeniknąć wszystkie zagadnienia. W moim przypadku to nie jest dobre, bo cofam się wtedy o tydzień, dwa, rok... A gdy odwracam głowę, boję się spojrzeć przed siebie. Poplątane to wszystko, a gdy coś nie jest tak jak sobie wymarzyłam, to zaczynam wątpić w moje możliwości, w moją siłę.
I ogarnia mnie rozczarowanie i ten znajomy ucisk goryczy i niemocy w duszy. Jest pięknie, lepiej chyba teraz być nie może i powinno mnie to cieszyć. Cieszy mnie to, jestem szczęśliwa jak nigdy dotąd. Ale nasuwa się w takich momentach, jak ten, wiele pytań... Czy to dobrze, czy to tak ma wyglądać, a co będzie, jeśli... etc., etc. ...
I czy to przeznaczenie, czy tak to się tylko przyjęło z braku innego wytłumaczenia takich sytuacji?
I czy ten jeż to symbol naszej miłości, czy po prostu zbieg okoliczności?
Właśnie..."Zbieg okoliczności"...
Czy powinniśmy stawiać znak równości między "zbiegiem okoliczności" a "przeznaczeniem"? Nie wiem, a bardzo chciałabym wiedzieć...
Wiem tylko, że zbiegi okoliczności istnieją, a przeznaczenie...? Fatum...?
Być może "tabula rasa" nie jest wcale nie zapisana... Może znajdują się na niej kontury, tak jak w malowankach dla dzieci, a my tylko malujemy...wypełniamy nasze życie kolorami...?
Ale kto rysuje te szkice, kto kreśli nam nasze życie...? Czy to na pewno my? I czy każdy dostaje taki sam zestaw farb do malowania? Takie same odcienie? A ja lubię mieszać barwy, lubię malować i najlepiej, gdy ktoś mi pomaga. Może nasze malowanki w końcu staną się jedną książką, zbiorem kolorowanek... tęczowe, szare, jasne, ciemne... to od nas zależy, jak nasza kolorowanka będzie wyglądać... Wiem, że Twoja jest pełna jasnych, optymistycznych barw, a moja... raz podobna do Twojej, by zaraz poszarzeć, odbarwić się...Dlatego Ciebie potrzebuję. Czasami musisz użyć swoich farbek i pędzelków, by obraz się nie rozmył, by nie stał się biało-czarny, przezroczysty...
Nawet, gdy nie będę chciała, odczekaj chwilę i pomaluj moje usta na czerwono, oczy na niebiesko, włosy na kasztanowo, tknij serce, by nie przestało bić... a książka będzie ciekawsza ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz