sobota, 15 maja 2010

14.11.2007 Dzisiaj

dzisiaj jest środa. W tej jakże wygodnej, półsiedzącej pozycji znajduję się już od godziny i...i nic...i patrzę na swoje obuwie...jaką psychikę trzeba mieć, żeby znieść bardzo niemiłe rozmowy dwóch, na pozór kochających się osób? Nie wiem i nie wiem też, ile jeszcze wytrzymam. A w lesie zimno i biało było wczoraj...tak, ładnie było i to bardzo...a dzisiaj już mokro...dalej zimno, nie lubię tego, jak ja tego nie znoszę! Urodzona w zimie zawsze tęsknię do tego puchu, którego, jako dziecko, zjadałam garści:) a teraz...chlapa...

jakie to dziwne wszystko, każdej porze roku można przypisać cechy, których nie posiada żadna inna...

jesień złota, wiosna zielona, lato niebieskie (tak, dla mnie lato to woda, woda...woda...), zima biała...

a w sklepie unosi się już melodyjka, którą wydobywa niemal każdy klient z pluszowych maskotek ubranych w czerwono-białe kubraczki i czapeczki, z workiem prezentów przyszytym do łapki...

a w telewizji...coraz bliżej święta...coraz bliżej święta..

i coraz więcej pytań w głowie...i nie chodzi tu o to, co komu podarować, nie...

czekam na te święta, tylko na co czekam bardziej...na przeżycie duchowe, na modlitwę...czy na chwilę wolnego czasu...czy na coś jeszcze innego...nie wiem...

tracę to wszystko, co kiedyś miałam, wieczne wątpliwości, pytania, dylematy i przede wszystkim brak konkretnej odpowiedzi, dowodów innych niż pismo...ale tego sie chyba nie dowiem, po części nie chcę nawet wierzyć, że to wszystko prawda...

ale nic to, jak mawiał Pan Wołodyjowski, brakuje mi mojej drugiej połówki, która, tam gdzieś, w stolicy Podkarpacia, a ja tutaj, w tłocznym internacie, ostoi wszelakich rodzajów osobowości, irytującej, budzącej współczucie, śmiech, odrazę, lęk, strach...

nieokiełznane piętnastolatki biegające jak młode łanie, a raczej dorastające małpiątka, wydające niezidentyfikowane odgłosy, a gdzieś między nimi szare myszki chowające się w pokojach, które widuję jedynie na stołówce i MY, dumne pokolenie 89, z piersią wysuniętą do przodu, chcąc pozostać dziećmi...błądzimy...kochamy nieszczerze, bo tak robią inni, bo glupio być samemu. Z pierścionkami zaręczynowymi, w biegu po byle jak zdaną maturę...

i ja patrzę na to i nie wiem co mówić, robić...czy oceniać? Nie mnie powierzono to zadanie, patrzę więc i martwię się. Martwię się tym, że tak ciężko teraz o prawdziwego przyjaciela lub też po prostu o miłą, życzliwą osobę, której uśmiech rozświetli zachmurzone niebo...

Jak to dobrze, że Ty jesteś, że odganiasz ciężkie, szare chmurzyska...trudne to wszystko, trudniejsze, niż to sobie wyobrażałam, ale dajemy sobie świetnie radę. Czasami płaczę, tak po prostu, z miłości, tęsknoty, bezradności...ale później się uśmiecham, bo przecież jestem szczęśliwa...bardzo...

dajesz mi to, na co tyle czekałam, dajesz mi nadzieję, szczęście, miłość, oparcie...

Jesteś najcenniejszy i najważniejszy w moim teraźniejszym życiu, chciałbym, żeby było już tak zawsze...chciałabym, dbajmy o to tak, jak do tej pory...

Siedzę w pokoju pełnym ludzi, a czuje się, jakbym była sama, jakbyś tylko Ty mnie rozumiał, choć nie ma Ciebie przy mnie...

ale jesteś, tutaj, trzymasz mnie za rękę, głaszczesz po włosach...

i widzę Twoje oczy, kochanie :)

Colbie Caillat "Bubbly" ;)

I've been awake for a while now
you've got me feelin like a child now
cause every time I see your bubbly face
I get the tinglies in a silly place

It starts in my toes
makes me crinkle my nose
where ever it goes I always know
that you make me smile
please stay for a while now
just take your time
where ever you go

The rain is fallin on my window pane
but we are hidin in a safer place
under the covers stayin dry and warm
you give me feelins that I adore

It starts in my toes
makes me crinkle my nose
where ever it goes
I always know
that you make me smile
please stay for a while now
just take your time
where ever you go

What am I gonna say
when you make me feel this way
I just........

It starts in my toes
makes me crinkle my nose
where ever it goes
I always know
that you make me smile
please stay for a while now
just take your time
where ever you go

I’ve been asleep for a while now
You tucked me in just like a child now
Cause every time you hold me in your arms
Im comfortable enough to feel your warmth

It starts in my soul
And I lose all control
When you kiss my nose
The feelin shows
Cause you make me smile
Baby just take your time
Holdin me tight

Where ever, where ever, where ever you go
Where ever, where ever, where ever you go...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz